niedziela, 14 lipca 2013

Zmieniłeś ją, znalazłeś w tej bezdusznej kobiecie małą, delikatną dziewczynkę potrzebując czułości.


Karina Kulpa
Pani prawnik na długim urlopie.
Właścicielka kawiarni "U Róży" 
Kiedyś stąd. 
27 lat


Plotka głosi, że wróciła, bo się tam spłukała. W takim razie skąd wzięła pieniądze na mieszkanie? Plotka mówi, że wróciła, bo ktoś ją napadł i była naprawdę poturbowana. Jednak na jej ciele nie widać żadnej blizny... Ktoś rozpowiada, że była gwiazdą porno. Dowodów jeszcze nie znaleziono, chociaż nie jeden pasjonat takich filmów próbował je znaleźć. Inni twierdzą, że miała romans z szefem i pewnie ją wyrzucili. Inni za to wierzą, że naprawdę przyjechała załatwić sprawy związane z kawiarnią swoich dziadków, która ponoć odziedziczyła. A jaka jest prawda wie chyba tylko ona. 









Skrom­ność nie wychy­la się z tłumu.

Krystiana "Krysia" Towarek
Krynica Morska
pracownica baru - speluny
19 lat

Bycie siostrą największego egoisty i psychopaty nie stawia jej w pozytywnym świetle. Każda osoba w miasteczku twierdzi, że jest taka sama. A to nie jest prawdą. Powinni też  brać pod uwagę to, że jej dziadek jest burmistrzem Krynicy Morskiej i że to po nim odziedziczyła główne cechy charakteru.

Bycie wnuczką burmistrza Krynicy sprawia, że wszyscy ją znają. Dlatego właśnie Krystiana musi być przykładna, grzeczna, uprzejma i w ogóle ma być idealna. Ale mimo wszystko taka nie jest. Nie należy do osób wyjątkowo lubiących rozrywkę, ale nudziarą też nie jest.  Pewna siebie, tryskająca energią i entuzjazmem. Wszyscy uwielbiają jej optymizm. Ona zawsze twierdzi, że z każdej nawet najgorszej sytuacji można wyjść obronną ręką.

Bycie osieroconą w wieku czterech lat przynosi smutek i wspomnienia. Te krótkie chwile, kiedy uśmiechała się do niej piękna matka, kiedy ojciec nosił ją na rękach. Ten żal kiedy babcia wspomina o nich. O ich katastroficznej śmierci na Bałtyku - ponoć szalał huragan, a rodzice płynęli łódką, jakaś romantyczna podróż, czy coś takiego.

Bycie młodszą siostrą ma swoje zalety. Starszy brat zajmuje się nią kiedy jest chora, przybita. Zawsze może na niego liczyć. Krystiana oddałaby życie za niego a on za nią. Są bardzo zżyci ze sobą.

Bycie dość niską i uroczą dziewczyną sprawia, że ludzie nie biorą Cie na poważnie. Bo co takiego ważnego może zrobić dziewczyna, która od ziemi odrasta zaledwie metr pięćdziesiąt sześć centymetrów. Może dużo! Krystiana jest urodziwa... po matce, taką ma przynajmniej nadzieję. Ładna o jasnej cerze, na słońcu przybiera czerwoną barwę a na twarzy pojawiają się liczne piegi. Wiecznie się uśmiecha, a gdy to robi pojawiają się dołeczki w policzkach. Na świat patrzy zielonymi oczyma, sowimi, takimi inteligentnymi. Można w nich czytać jak z otwartej księgi. Szczupła, ale nie chuda. Tyle, że Bóg biustu poskąpił. Posiadaczka długich ciemnych włosów, co to zawsze falami opadają jej na ramiona i plecy. Praktycznie nigdy ich nie związuje, chyba że jest w pracy. Ubiera się luźno i wiecznie w krótkie spodenki, nigdy w spódnice. Ulubionymi jej butami są japonki.



 Bycie romantyczką jest nieprzyjemne, gdy poznaje się wielu chłopców, którzy przyjeżdżają na wakacje do Krynicy. Bo gdy Krystiana sądzi, że to jest to... on twierdzi, że to tylko przelotny romans, on mówi, że ma dziewczynę w swoim mieście, albo po prostu ją wyśmiewa i wyjeżdża. Po takim czymś lepiej do niej nie podchodzić. Depresja widoczna na kilometr i kilogramy lodów jej nie pomagają. Jest po prostu żałosna.

Bycie Krystianą robi z niej Krysię, a ona tego nienawidzi. Od najmłodszych lat nie lubiła tego zdrobnienia, denerwowała się, gdy ktoś tak mówił i płakała z bezsilności. Zawsze robiła się czerwona na twarzy, mrugała powiekami i zaciskała pięści. Tak zostało jej do teraz. Gdy ktoś tak się do niej zwraca, najpierw reaguje a potem myśli. Jeśli dostaniesz w zęby to nie z jej winy tylko z własnej głupoty. Mów do niej Kris.








______________________________________
Witamy serdecznie, nie jesteśmy złe, lubimy wątki i powiązania, im bardziej pokręcona tym lepiej.

To kim jest...

Na pewno na pierwszy rzut oka uznasz ją za perfekcjonistkę. Nie wyjdzie z domu jeżeli nie będzie pewna, że wygląda świetnie. Zawsze idealny, chociaż nie koniecznie mocny makijaż, ułożone włosy, wyprasowane i nigdy nie pogięte ubrania, najczęściej sukienka, w której wydaje się nad wyraz elegancka. Przykłada dużą wagę do szczegółów, co czyni z niej osobę, której część osób się boi. Na jej twarzy nie często pojawia się uśmiech, zwykle jest to po prostu trochę obojętna mina. Nie lubi pokazywać swoich emocji, bo wie, że ludzie lubią to wykorzystywać. Stara się być profesjonalistką, wymaga od swoich podwładnych, ale można być pewnym, że również wynagrodzi ich za to solidnie. Zimna, zamknięta w sobie, ale właściwie zawsze miła i uprzejma. Trudno ją zdenerwować, trudno pociągnąć za język, żeby zaczęła mówić o sobie. Woli świat książek niż świat ludzi. 
Jest te kilka osób, które wiedzą, że nie zawsze jest taka twarda. Miała w swoim życiu czas, kiedy musiała być silna, ale nigdy się nie poddawała. To były te chwile, kiedy matka zupełnie się jej wyrzekła i przestała utrzymywać z nią kontakt, a do tego chciała zadusić uczynienia za lata jej utrzymywania. Dziewczyna sama wybroniła się w sądzie. Od tamtej chwili nie bardzo ufa komukolwiek, bo wie jak łatwo się przejechać na każdym. Zawsze była pedantką, ale od tamtej pory stało się to swojego rodzaju obsesją, dziewczyna uwielbia porządek i bardzo o to dba. Ma jeszcze jedną obsesję- kota. Uwielbia tego łobuza i mu wszystko wybacza. 
Nie jest romantyczką. Nie wierzy w miłość, w życiu kieruje się głową, a nie uczuciami, które jej zdaniem powodują złą ocenę sytuacji. Czy boi się, że kiedyś zostanie zupełnie sama? Trochę... Ale ma przecież kota, więc może nie będzie tak źle? W jej życiu było kilkunastu kochanków, ale Karina jasno mówi o tym, że jedyne na co mogą liczyć to seks. I tylko tak długo aż jej się nie znudzą. Żadnego zostawania u niej w łóżku na noc. 

To co było i jest...

Czy ktoś jeszcze pamięta jaka była zanim stała się panią prawnik? Czy ktoś pamięta ją jeszcze jako małe, pulchne dziecko, które uwielbiało spędzać czas u dziadków? Czy raczej dla większości jest zupełnie nową osobą, która przyjechała i zaczyna się rządzić? A może nie ma już w niej tej dziewczyny, która kiedyś potrafiła beztrosko bawić się z innymi?
Mieszkała tu bardzo dawno temu, gdy się wyprowadzali, miała jakieś 9 lat, a powód tak nagłej zmiany planów jej rodzicielki nadal nie jest do końca znany. Świadkowie długo mówili coś o kłótni między młodszą panią Kulpą i matką. Dużo ostrych słów, wyrzutów i w tym wszystkim gdzieś przerażona dziewczynka głaszcząca kotka bez opamiętania. A co najdziwniejsze kot nawet nie uciekał. Za to ktoś inny odszedł - matka zabrała Karinę.
Potem jej całe życie wyglądało naprawdę inaczej niż w miłej i przytulnej Krynicy Morskiej. Poznań był zupełnie innym miejsce, wszędzie pełno pędzących gdzieś ludzi, osób, które bardzo chcą się wzbogacić. W tej wir pracusiów szybko wpasowała się jej matka nie poświęcając dziewczynie za dużo czasu. A może właśnie tak miało być? Pewnie by nie wyrosła na taką kobietę jaką jest, gdyby nie ten fakt. 
Uczyła się zawsze dobrze, niejednokrotnie dostawała stypendium, nie raz  była wyróżniona za jakieś osiągnięcia. Była dobrym dzieckiem, które coraz bardziej zamykało się w sobie i w książkach. Miała znajomych, jakoś bliższych przyjaciół raczej nie, chociaż nie można powiedzieć, że jest brzydka. Miała swoich adoratorów. Jej kontakty z ludźmi poprawiły się dopiero na studiach. Wtedy poznała grupkę ludzi, którzy zaakceptowali ją ze wszystkimi wadami jakie posiada. Może i czasami ich denerwuje, ale nie na tyle, żeby przestali się do niej odzywać. 
Posiada własne mieszkanie w Poznaniu, jest wspólniczka w kancelarii. Żyje tym co robi, do każdej sprawy przykłada się maksymalnie. Trzeba przyznać, że lubi pomagać i robi to często dla własnej satysfakcji. Razem ze wspólnikiem nie zawsze zbijają majątek na sprawach, chociaż takie też im się zdarzają. Pozornie ma chyba wszystko. I było jej naprawdę dobrze, aż przyszło zawiadomienie o śmierci babci i testamencie. Dostała wszystko, co kobieta miała, ale jakoś nie bardzo wie co z tym zrobić. 
Wzięła dwumiesięczny urlop, żeby poukładać to wszystko jakoś i zadecydować co dalej.
<-

sobota, 13 lipca 2013

To co mniej ważne, ale ciekawe


-Codziennie wypija co najmniej trzy kawy. Nie ma zamiaru rzucać tego nałogu.
-Gdy jest zła, czasami, wypala jednego, czekoladowego papierosa. Nigdy nie powiedziałaby, że jest uzależniona, w jakiś sposób sprawia jej to jakąś frajdę. 
-Biega każdego poranka co najmniej godzinę. 
-Jest rannym ptaszkiem. 
-Kocha piec i uwielbia to robić, ale ma na to mało czasu. 
-Po bieganiu rano jest czas na kawę i książkę. Tak zaczyna się idealny dzień. 
-Nie potrafi tańczyć i nie robi tego. 
-Kiedyś kochała plażę, ale teraz jakoś nie często je odwiedza. Nadal jednak dobrze pływa. 
-Kot przyjechał z nią. A dokładnie kotka. 
-Mieszka teraz w domu babci i stara się uporządkować jakoś te rzeczy. 
-Nigdy nie płakała na żadnym filmie, chyba nie jest typową kobieta, chociaż jest kobieca. 
-Uwielbia dominować. 


<-

[Karina jest jaka jest. Ale zapraszamy do wątków i powiązań. Zawsze jesteśmy  na nie chętne.  ]