Krynica Morska
pracownica baru - speluny
19 lat
Bycie siostrą największego egoisty i psychopaty nie stawia jej w pozytywnym świetle. Każda osoba w miasteczku twierdzi, że jest taka sama. A to nie jest prawdą. Powinni też brać pod uwagę to, że jej dziadek jest burmistrzem Krynicy Morskiej i że to po nim odziedziczyła główne cechy charakteru.
Bycie wnuczką burmistrza Krynicy sprawia, że wszyscy ją znają. Dlatego właśnie Krystiana musi być przykładna, grzeczna, uprzejma i w ogóle ma być idealna. Ale mimo wszystko taka nie jest. Nie należy do osób wyjątkowo lubiących rozrywkę, ale nudziarą też nie jest. Pewna siebie, tryskająca energią i entuzjazmem. Wszyscy uwielbiają jej optymizm. Ona zawsze twierdzi, że z każdej nawet najgorszej sytuacji można wyjść obronną ręką.
Bycie wnuczką burmistrza Krynicy sprawia, że wszyscy ją znają. Dlatego właśnie Krystiana musi być przykładna, grzeczna, uprzejma i w ogóle ma być idealna. Ale mimo wszystko taka nie jest. Nie należy do osób wyjątkowo lubiących rozrywkę, ale nudziarą też nie jest. Pewna siebie, tryskająca energią i entuzjazmem. Wszyscy uwielbiają jej optymizm. Ona zawsze twierdzi, że z każdej nawet najgorszej sytuacji można wyjść obronną ręką.
Bycie osieroconą w wieku czterech lat przynosi smutek i wspomnienia. Te krótkie chwile, kiedy uśmiechała się do niej piękna matka, kiedy ojciec nosił ją na rękach. Ten żal kiedy babcia wspomina o nich. O ich katastroficznej śmierci na Bałtyku - ponoć szalał huragan, a rodzice płynęli łódką, jakaś romantyczna podróż, czy coś takiego.
Bycie młodszą siostrą ma swoje zalety. Starszy brat zajmuje się nią kiedy jest chora, przybita. Zawsze może na niego liczyć. Krystiana oddałaby życie za niego a on za nią. Są bardzo zżyci ze sobą.
Bycie dość niską i uroczą dziewczyną sprawia, że ludzie nie biorą Cie na poważnie. Bo co takiego ważnego może zrobić dziewczyna, która od ziemi odrasta zaledwie metr pięćdziesiąt sześć centymetrów. Może dużo! Krystiana jest urodziwa... po matce, taką ma przynajmniej nadzieję. Ładna o jasnej cerze, na słońcu przybiera czerwoną barwę a na twarzy pojawiają się liczne piegi. Wiecznie się uśmiecha, a gdy to robi pojawiają się dołeczki w policzkach. Na świat patrzy zielonymi oczyma, sowimi, takimi inteligentnymi. Można w nich czytać jak z otwartej księgi. Szczupła, ale nie chuda. Tyle, że Bóg biustu poskąpił. Posiadaczka długich ciemnych włosów, co to zawsze falami opadają jej na ramiona i plecy. Praktycznie nigdy ich nie związuje, chyba że jest w pracy. Ubiera się luźno i wiecznie w krótkie spodenki, nigdy w spódnice. Ulubionymi jej butami są japonki.
Bycie romantyczką jest nieprzyjemne, gdy poznaje się wielu chłopców, którzy przyjeżdżają na wakacje do Krynicy. Bo gdy Krystiana sądzi, że to jest to... on twierdzi, że to tylko przelotny romans, on mówi, że ma dziewczynę w swoim mieście, albo po prostu ją wyśmiewa i wyjeżdża. Po takim czymś lepiej do niej nie podchodzić. Depresja widoczna na kilometr i kilogramy lodów jej nie pomagają. Jest po prostu żałosna.
Bycie Krystianą robi z niej Krysię, a ona tego nienawidzi. Od najmłodszych lat nie lubiła tego zdrobnienia, denerwowała się, gdy ktoś tak mówił i płakała z bezsilności. Zawsze robiła się czerwona na twarzy, mrugała powiekami i zaciskała pięści. Tak zostało jej do teraz. Gdy ktoś tak się do niej zwraca, najpierw reaguje a potem myśli. Jeśli dostaniesz w zęby to nie z jej winy tylko z własnej głupoty. Mów do niej Kris.
______________________________________
Witamy serdecznie, nie jesteśmy złe, lubimy wątki i powiązania, im bardziej pokręcona tym lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz